Happy 33

nightelf_male250x
Klik co by Pan Fiolet potańczył – klik hard..

Z okazji urodzin życzę sobie wszystkiego najlepszego. Czymkolwiek “wszystko najlepsze” jest. Wisieńką na torcie, utratą 300 kg wagi, wygraniem konkursu Corela, udanym życiem, albo ciekawym życiem, albo jednym i drugim…

3/5 lvl do 80-tki. Epicki mount latający i 300 golda w kieszeniach.
Żyć nie umierać.

Drogie życie w realu – screw You.
I niech  żyją Night Elfy – tak na dziś dzień niech żyją 100 lat!!!!!

P.S. Drogi Kocie vel PanaKota bardzo Cię przepraszam za dzisiejszą nagłą utratę kochones.

I tak – nowy epicki mount – dzięki Bogu za jego szybkość –
wrzody od razu mam mniejsze:
wow1
Nowa strzelba i wogóle broń – przesiadka z kuszy :/ bitewnej (btw ukochanej). W planach kolejna pukawka, ale to za 1500 golda wprzód:
wow2 

I jedno z zabawniejszych kamuflaży – tu na swoim ukochanym Czarnuszku vel Szkaponie, tuż przed polowaniem na wojowniczki smocze:wow3

ooooo…
ale dziś mam urodziny więc WoW nie działa na moim realmie.
Bo jak wiemy urodziny są do dupy i najlepiej o nich zapomnieć.
Tak więc przynajniej na blogu się WoW-em nacieszę.

A tort Mamusiu kochana jest BOMBA i kto nie jadł ten trąba.

Opublikowane w:  on czerwiec 2, 2009 at 7:35 pm Komentarze (6)

Outland

Dla tych co nie wiedzą – WoW to nie żaden okrzyk zachwytu. WoW to gra, a dokładniej gra sieciowa. W WoWa gra blisko 10.000000 ludzi na całym świecie. Jestem jedną z nich.
Blisko 3 tygodnie temu udało mi się wreszcie przejść przez portal do Outlandu. Nazwa conajmniej dwuznaczna. Jesli znalazłeś się w Outlandzie to nie bez powodu. Oznacza to bowiem, że w WoW-a grasz dłużej niż 3 miesiące i że nic nie wskazuje na to, że szybko Ci się znudzi. Outland w WoW-e oznacza jednoczesnie Outland w “Realu”. Przestajesz wychodzić  z domu, przyjaciół poznajesz nowych – na bitwach lub podczas wykonywania questów. Stawiasz sobie nowe cele w życiu – nie byle jakie – walczysz z dobrem, bądź złem zarywając noce i setki projektów.  W WoW-ie jednen osiągnięty cel rodzi nastepny. To govczyni niekwestionowanym królem tego typu gier. W WoW-a nie można przestać grać – a przynajmniej nie na długo. Poza oczywiście walką WoW oferuje gigantyczne połacie przedziwnych krain i postaci, które podczas levelowej wędrówki co i rusz poznajemy nowe.
WoW budzi chęć rywalizacji. Ciągle walczy się o lepszą zbroję, wyższy poziom (“level”) postaci. To świat, w którym zarówno szare myszki jak i urodzeni przywódcy będą na równi czuli się świetnie. Nie ma bata – każdy znajdzie coś dla siebie. Już samych postaci, którymi gramy jest wiele różnych.
Mój wybór padł na huntera – wydało mi się oczywiste, że nie zamierzam stawać twarzą w twarz z najkoszmarniejszymi potworami. Zdecydowanie bardziej wolę broń dalekosiężną + zwierzaka, którego można posłać tam, gdzie sameu strach iść. Tak więc w jakims sensie moja postać reprezentuje właśnie mnie. Rzecz jasna – wyglądu nie da się skopiować z “realu”  (co ja bym miała z takimi uszami za zabawę ;) ) – wszystko inne jest w 100% mną.
Tydzień temu odkryłam, że bitwy, w których udział bierze po kilkanaście osób na raz to coś w czym juz dawno powinnam była brac udział :)
Walka dobra ze złem? Oh yes! Gra nabrała jeszcze żywszych kolorów. Stałam się częścią grupy dzięki czemu nabrałam sił. Stanęłam po stronie dobra – po stronie Alliance. Tłukąc Hordę, mordując potwory z całą pewnością robię coś ważnego. Manifestuję chęć czynienia dobra. Może na tym polega nowoczesna religia?
Na wirtualnym opowiedzeniu się po stronie dobra lub zła.
Jak boni dydy – za każdym razem gdy pomogę komuś z Alliance, bądź zabiję diabło-podobnego stwora moja dusza jaśnieje pięknym blaskiem czystości.
WoW to współczena, wirtualna wersja krucjat. W ramach walki z dobrem siekamy potwory, mordujemy bestie, zabieramy złym złoto. I jeszcze nasz dobry, wirtualny Bóg nas za to nagrodzi. Bo Bóg, był jest i będzie wirtualny. Teraz nastała jego właściwa pora. Teraz jest szansa nawrócić ludzi. Nowocześnie. Bo taki jest teraz świat, wirtualno-nowoczesny, ale ciągle posiadający swojego Boga.
I w walce dobra ze złem niewiele się zmieniło. Bóg walczy o swoje, a Horda i tak wygrywa. Bo chyba mimo wszystko więcej jest szczerości w mordowaniu dla kasy i przyznania się do popełniania grzechów niż skrywania ich za woalką czynienia dobra. I gdyby tylko Bóg miał lepszy PR – to może wreszcie dotarłoby do niego, że najważniejsza jest szczerość. Może sobie szukać wyznawców, naśladowców, żółnierzy…i czegolwiek jeszce szuka zaprzęgając do tego nowoczesne metody. Ale jeśli nie zmieni podejścia – to światem będzie rządzić Horda, a on sam przestanie istnieć.

Tym samym zaręczam, że nie jestem poczytalna, a powyższy tekst należy traktować z wielką rezerwą i mimimalnym poczuciem humoru ;)

Poniżej zdjęcia mojego drugiego świata. Proszę o wielką wyrozumiałość.

Przejście przez Portal do Outlandu:
1111111

Jedna z krain Outlandu – nazywana przez wielu Grzybowem ;)
2222

Zatrucie przez owadona powoduje gigantyczne napromieniowanie
333333333333

Duch współzawodnictwa, którego otrzymałam za udział w bitwach ;)
444444444

Jedna z bitew. W tym wypadku Alterac.
88888888888

Pierwszy epicki mount :)
555555555

I drugi zdobyty za udział 30krotny w 3 różnych bitwach.
Mounty te zawsze są czarne i nazywane są bitewnymi.
66666666

Kolejny cel do osiągnięcia – latający mount ;)
777777777

Opublikowane w:  on sierpień 17, 2008 at 4:50 pm Dodaj komentarz