Kręta droga
Dzisiejszy dzień sponsoruje logo:
Nawet nie mam siły opisywać co i jak dziś.
Kręto, pokrętnie, zakręcenie trudno.
I to tyle.
Za to kuchnia błyszczy.
A przygotowań do Targów Tajskich końca nie widać.
Z okazji jutrzejszych urzędów z przyjemnością odwołam dentystkę.
W przyszłym poście prezentacja Eustachego – kruka na drucianych nóżkach i z kaprawym, prawym okiem.
Uściski dla poczytujących.
Dobranocka i lulu.
Ząb Lutchador
T. twierdzi, że to ząb Lutchador i że jeśli on go widzi to znaczy, że taka niemożliwość istnieje. Więc niech tak będzie.
Z okazji mnogiej ilości wizyt u dentysty ostatnio (poprzedni zatajał istnienie dziurek nawet przed sobą samym) – ząb z serii Mood logo.
W wersji martwego zęba (to ta mniej optymistyczna) i w wersji dla tych co uwielbiają do dentista chadzać ;P.
O! Tak więc jeśli przez miesiąc żadnego posta nie spładzam to istnieje 100% szans, że po miesiącu spłodzę postów w ilości 3-4 tylko jednego dnia.
Coś mi się z budową tych zdań nie zgadza…
przedawkowałam herbatę z cytryną!
Logowanizm Maxymalizm
No i proszę…oto jestem..zalogowana po sam czubek nosa, tudzież krawędzi rzęs. Od tej pory przestawiam się na masową produkcję LOGOsów. Z tewgo 90% to są moje MOOD logos
Po napatrzeniu się na brzydalińskich “krzywych”
![]()
Następnie z okazji przepracowania weekendowo-weekowego (nie mylić z wiekowym)
I jeszcze dla znajomego fotografa, który po długich bojach założył wreszcie swą upragnioną firmę:
I dla młodej, zdolnej Pani International Coach ICC.
Nazwa i pomysł motylka wyszedł od samej zainteresowanej
![]()
Eh…no i to na tyle…
Marzy mi się tabletowanie, którego chęć standardowo pojawia mi się zawsze w wtedy gdy jestem przemęczona, umierająca, a zlecenia zdają się nie mieć końca.
Nom…


