Zanim ocenicie mnie źle i powiecie, że na głowę upadłam – wyjrzyjcie za okno. A teraz spójrzcie na screenshoty, na kuse me wdzianko i może zrozumiecie. W Aionie jest lato.
Próbując wszelakich frakcji, klas, stron dobra i zła zdecydowaliśmy się z T. na “upadłych”. Niekoniecznie dlatego, że nauczeni doświadczeniem WoW-a mamy więcej niż pewność, że Horda prawie zawsze spuszcza Alliance-owi manto. Wybór podyktowany był szybkim logowaniem do serwera, świetnym sposobem poruszania (skok podobny do skoków Night Elfów z WoW-a, czyli ze szmeksi przewrotką) oraz rzecz jasna świetnie wyglądającymi czarnymi skrzydłami ;P i prostą do zapamiętania i wymówienia – nazwą własnej rasy Asmodian (oddzieleni od Elyos, żyją po ciemniejszej stronie Tower of Eternity..)
Cału urok Aiona to customizacja postaci. Można stworzyć praktycznie dowolnie wyglądającego osobnika. Może być miniaturowy, albo bardzo wysoki, szeroki, chudy jak szczapa, z włosami (do wyboru kilkanaście fryzur) lub bez, z wąsami, tatuażami, piegami, dowolnym kolorem skóry, oczu, włosów itd..
Ci, którzy znają program POSER- będą wiedzieli o czym mowa.
Każda część ciała ma osobny suwaczek do regulowania parametrów. Późniejsza gra oferuje możliwość farbowania zbroi (barwniki do kupienia u brokera – coś jak AH w WOW-ie), customizację wyglądu broni, itd..itp.
Czy Aion zastąpi mi WoW-a? Za wcześnie na wyciąganie pochopnych wniosków. Wiedzieć będę jak Zmora zostanie wylelevelowana , a gra nadal dostarczać mi będzie rozrywki. WoW osiągnął to czego innym grom się nie udało – zatrzymał mnie przy sobie na ponad 4 lata i mam nadzieję, że ten kto go pobije – być może Aion – będzie tego wart
Tak czy siak – zapowiada się, że starczy rozrywki na długie, polskie, zimowe wieczory.
Do zobaczenia w Aionie
Zmora i Blacknight
Zmora i Blacknight (w tle płonący bibilijny krzew)
T.! Znowu zapomniałeś sprzątnąć kotu!!!!
Zasłużony odpoczynek po tłuczeniu umarłych i robali.
