By sobie nie żałować..

… postanowiłam kupić domenę i miejsce na serwerze.
Trzy sekundy temu zakończyłam męczeństwo i chyba przez najbliższe 12h już się do stronki nie dotknę.
Tak więc.. www.gagatka.pl  lub www.gagatka.com.pl
to maine new strona z okazjonalnymi wpisami, które z jakiegoś powodu nie pasują tutaj oraz, a przede wszystkim z galerią prac.
O!….a co mi tam
Stary adres możecie wystrzelic w kosmos. It’s dead…
Poniżej króliczek ze “Śmierci błekitnego ptaszona”…

strangulec2

Opublikowane w: on marzec 30, 2009 at 9:33 pm Dodaj komentarz

Jaki mózg – takie skille

LISEKkkkk

Czytam http://babsztyle.wordpress.com/ …. ostatnio namiętnie. Czytam i szlag mnie trafia, że Bóg mi nie dał az takiej móżdżanej samodzielności. Kiedyś pisałam felietony do webesteem art magazynu. KIEDYŚ wszystko było inaczej – samoczynnie i łatwiej. Teraz jedyne co naprawdę przychodzi mi z łatwością to użalanie się nad sobą. Zazdrość kłuje w sercu, bo przecież babsztyle w zbliżonym wieku do mojego i dają radę. A ja tak kapnę dwa słowa na miesiąc – w dodatku bez tej mocy, złości, wkurwu, bez absolutnej szczerości. I tylko ciekawi mnie czy ja tak wyewoluowałam i charakter mi spowszedniał, temperament ostygł, czy też może zmęczyłam się czyms wielce po drodze.

Cholera i jeszcze gorzej..ale nawet słowo na k mi ostatnio pisemnie nie przechodzi, bo nawet ono nie nada właściwego brzmienia własnej goryczy.

Chciałoby się więcej? Wcale. Chciałoby się mieć ciągle to samo co kiedyś – zadziorność, błysk w przekrwionym oku, tupnięcie mamuta i zacięcie wszelakie i cały ten babsztylyzm, który gdzieś mi wcięło.

Istnieje taka teoria, że jedne kobiety gubią babsztylyzm by inne mogły go odnaleźć…dokładnie tak jak się wielce niskie nominały znajduje w kałuży błota. Sięgasz i masz.

I nikt kartek nie rozwiesza “Zgubiono babsztylyzm – NAGRODA”.
Bo chociaż ma power i wielką ważność to jego zguba przypomina odpadnięty guzik w rzadko używanej, eleganckiej koszuli.
Orientujesz się przypadkiem kiedy ją zakładasz po roku, z okazyjności okazji i najzwyczajniej guzika brak.
I wtedy sobie myślisz, że szlag by to nadał, bo guzik niezbędny, a zagubiony i żaden inny przyszyty w to miejsce choćby nie wiem jak się starał – do reszty pasować nie będzie.

I tak to.

Coraz mocniej czuję, żę brnę w las. A na czytaniu mapy znam się jak na fizyce kwantowej… I znając moją orientację w terenie to tylko pogarszam sytuację zamiast jak człowiek wrócić się póki jeszcze czas. Tylko, że w życiu tak się nie da. Żadnego wracania. Dobra mapa i do przodu bracie.

No to zostałam pożarta przez wilki.

Alleluja.

______________________________________

Z okazji nieumiejętności pisaczej podnoszę skille w  Illustratorze.
Stąd Lisson udłubany w krzywych – kompletnie bez przekazu.
(gdybyś jednak czytleniku potrzebował jakiegoś to można po najmniejszej linii oporu pójść i uznać, że miłość jest chytra :P )
o!
no to idę, bo brzuch mi skwierczy jak cholera.

Opublikowane w: on marzec 16, 2009 at 9:44 pm Komentarze (2)

Doodles Noodles by T.

T. założył doodlesowego bloga. Przez chwilę (tę dłuższą..) myślałam, że na samym założeniu się skończy – bowiem niezbadane są ścieżki grających w WoW-a. Ale udało się i widzę, że praca wre a doodlesy rodzą się jeden po drugim :) Cieszę się!!!
Generalnie uważam za straszne marnotrastwo ciąże graficzne przenoszone. Przenoszone z braku czasu rzecz jasna :)
Dlatego miło mi wskazać kolejną ścieżkę, którą warto się przejść:
http://doodlesnoodles.wordpress.com/
Zaglądajcie zatem :)
O! I all rights reserved! Jak ktoś rąbnie obrazek to w kolejnym wcieleniu będzie jeleniem na rykowisku – sprzedawanym na rynku Starego Miasta!
doodle1
fidel

Opublikowane w: on grudzień 14, 2008 at 12:27 am Dodaj komentarz