Potrzebna mi była kompletnie niepoważna wersja pana P. Wszystko w Illustratorze rzecz jasna
Powody nieznane, więc nie pytajcie.
Dziś czuję się fatalnie, właściwie fatalniej.
Czekanie na wyniki badań jest zawsze stresujące.
Więc staram się zapychać głowę głupotami, sieczką nicnieznaczoności – inaczej pogrążyłabym się na amen w tym dniu codziennym o kolorze rozwodnionej owsianki – i nijak byście mnie już nie ujrzeli.
Jaka to walka mieć siłę na siłę…
Jak grać, żeby swój własny organizm oszukać, że nie chory a w sił pełni i krasie?
Wysiłki..wysiłki…stale nowe.
A ja zmęczona jestem i wszystko mnie boli i ręce jak z waty.
I marzy mi się moja własna wyspa z pierzyny puchowej z latarnią z kubka z kakao… I chmury z ciepłych dłoni T.
I już się zmęczyłam…. więc nie pytajcie nawet o czym ten tekst.
over szmower

fot. Marcin Jagnus – wszelkie bezprawia zastrzeżone
Tym razem uparłam się, żeby poradzić sobie z transparencją


