Retro bird
Dzisiejszy asjament to ptak retro.
Ptakon zrobiony w Illustratorze a potem wsio oteksturowane w photoshopie. Nie mogłam się zdecydować na wersję kolorystyczną mimo, że aż tak się od siebie nie różnią. Tak więc umieszczam obie bo nie nie wiem dziś nic a nic.
Nadal mam kaca po poprzednio-postowym niby wierszyku.
Ale tak – mam się znakomicie – stres jak szalik zaciśnięty wokół mej szyji świetnie mnie chroni przed chłodu spokojem. Brzuch nadal galaretowaty, wysypiać nadal się nie wysypiam i kot nie zaprzestał włoso-wypadania w ilościach hurtowych.
ot i tak to.
miłego dnia lub nocy dla dziennych koszmarków bądź nocnych marków…
I jeszcze idiotyczna fantazja na temat ptakona:
Puszka pochodzi ze strony: SXC.hu LINK
Butelkowie ćwiczeniowi
Przyjrzałam się swoim starym pracom wektorowym i uroniłam “krzywą” łzę….Od kiedy mam Ilusia nic tylko bajery mi w głowie – te wszystkie blurrki, inner glow-y, feather-y. Nici z prostego, sympatycznego stylu, który mi kiedyś tak wychodził.
Mam nadzieję, że ta fascynaja efekciarstwem zniknie, bo staje się to już nieco męczące.
Meanwhile – ciągle szukam fajnych tutoriali i uczę się kolejnych bezużytecznych rzeczy.
Dzisiaj na tapecie butelka. Założyłam sobie, że żadnego mesh-a używać nie będę – tylko inner glow i feather.
Wynik jest taki:
I po wsadzeniu tejże butelki już do szopa:
Tak więc wiem już jak zrobić butelkę – nie wiem tylko po co.
Kręta droga
Dzisiejszy dzień sponsoruje logo:
Nawet nie mam siły opisywać co i jak dziś.
Kręto, pokrętnie, zakręcenie trudno.
I to tyle.
Za to kuchnia błyszczy.
A przygotowań do Targów Tajskich końca nie widać.
Z okazji jutrzejszych urzędów z przyjemnością odwołam dentystkę.
W przyszłym poście prezentacja Eustachego – kruka na drucianych nóżkach i z kaprawym, prawym okiem.
Uściski dla poczytujących.
Dobranocka i lulu.
Gone fishing
Godzinna przerwa w pracy ;P
No to ruszam szukać szczęścia…
Zawalona robotą nie mam czasu na rzeźbienie grafiki konkursowej.
Heh…
A tym czasem..borem, lasem..znaleźliśmy z T. będąc długo-weekendowo na Mazurach – kocurka. Jest to albo Maine coon, albo leśny norweski.
fot. Marcin Jagnus – wszelkie bezprawia zastrzeżone
Chudy jak nitka z dziką kolonią czterdziestu paru kleszczy na sobie, rozpaczliwie miauczący i zagubiony.
Trzeba przyznać, że chłopak miał więcej szczęścia niż rozumu.
Zawieźliśmy go do weterynarza i już dnia następnego objawili się jego nowi właściciele.
Tak więc Rudy pojechał do Warszawy, szukać szczęścia w stolicy, a T. (bo to głównie on upierał się co by kocura ratować) zarobił wejściówkę do nieba bram.
No i tak to…
Cała reszta życia to wydatki, wydatki i jeszcze raz wydatki.
Never ending story.
Za to mamy z T. nową rakietę.
Alleluja.
Jeszcze nigdy obce galaktyki nie wyglądały tak bossko.
Poszlimy w konkur..sy
Zabieram się za udział w pewnym konkursie Corela.
Wsio rzecz jasna musi być zrobiona w tymże sofcie.
Póki co jest tak:
I nie mam zielonego pojęcia jak się skończy. I nawet chętnie bym jeszcze podywagowała, popisała, ale prawdę powiedziawszy spać mi się już chce potwornie, a jutro dentysta sadysta i reszta równie fantastycznych przyjemności…jak na przykład PRACA :/.
Tak więc suodkich snów…
i over
Chuć ciasteczkowa i grypizm
Odnowiona miłość do fontu HELVETICA
.
Ale to dlatego, że jam podatna na cały reklamowo/emocjonalny/blabla/ crap i obejrzałam film “Helvetica” (<< klik, klik)
No i teraz nie ma bata – będzie Helveticowanie….heh
I naprawdę idę już spać ;/
Szkoda, że…
Pierwsza produkcja po-urlopia. Od razu “optymistyczna”. Jak zwykle z cyklu Mood Logos. Nie mam tym razem pojęcia dlaczego tak a nie inaczej. Winić można:
- wiater
- szarość zaokienną
- futro gubność kocią
- futro czarno ubranio przyczepność
- kaszel z głębin
- nienamacalność czekoladzią
- brak zajęć niechcianych (czyt. praca)
- postępującą opalenizno znikomość
Umrzeć ze śmiechu
To by była piękna śmierć
Może nie do końca z godnością, ale za to optymistyczna. Dzisiejsze CUŚ – Illustratorowe of course.
I tak – pada śnieg na blogu chociaż jest to potwornie lame, durne i blabla. Przynajmniej nie muszę skrobać monitora ze szrono, lodo zmarźliny…
Oraz kolejny doodles – kompletnie nie mam pojęcia na jaki temat. Może właśnie dlatego wieeeelkie “N” – jak NIE WIEM.


