A morze by tak…
19 lip 2011 Dodaj komentarz
in foto/photo, ja, morze, teksty Tagi: foto, ja, morze, teksty

Ponieważ ostatnio tylko pracowaliśmy postanowiłam, że wybierzemy się na jednodniowy, a może i dwu – wypad nad morze. Jak zwykle wybrałam Krynicę Morską i “już” po 5h jazdy dotarliśmy na miejsce.
Zdecydowanie spotkało mnie rozczarowanie. Taka śliczna mieścinka z urokliwymi domeczkami zamieniła się w lansersko-disco polowe coś. Trudno mi właściwie znaleźć właściwe określenie. Tłum wystrojony jak na odpust, wszędzie stragany z chińszczyzną jednorazowego użytku, ni kuta miejsca do zaparkowania.
Po pierwsze orżnięto nas na rybie, po drugie nie dało zapłacić się kartą, po trzecie dostałam mandat za niezapłacenie w parkometrze…(sobota do licha!!!!), po czwarte cała plaża zawalona reklamami, bannerami, dmuchanymi puszkami z piwem, nawet stanowisko ratownika obklejone logo NIVEA…
Do chińskich plaż jeszcze nam daleko, ale nawet i tutaj ledwo można było się poruszyć tak by nie wdepnąć w czyjąć przestrzeń prywatną. Psy, dzieci, brzuchaci, szczupli, biali i Ci całkiem czerwonoskórzy – wszyscy czuli się w obowiązku wydawać dźwięki – a to płaczem, a to radiem, a to zdezorientowanym tłumem psem…..
Nie minęły 2 minuty jak zapragnęłam wracać.
To zdecydowanie przestało być po prostu morze.
Nie usłyszałam w tym rozgardiaszu ani jednej mewy… ciężko nawet było skupić się na samym morzu, bo po prostu zostało całkowicie przez ludzi przytłoczone.
No i tak to.
Za to wyprawa zachwyciła mnie gofrem z prawdziwą śmietaną oraz frużeliną.
I rzecz jasna towarzystwem oraz samym faktem, że ruszyliśmy się z domu udawać, że jedziemy na mini urlop ;P.
Od gadania przez całą podróż z Aną – siostrą T. rozbolało mnie gardło, ale gdyby nie to gadanie cała podróż zdecydowanie nie miałaby sensu. Hough.
Tym samym sezon idiotycznych wypadów – spontanów uznaję za zamknięty ![]()






