Znikający punkt
Moja babcia jest w szpitalu. Ma udar mózgu. Sparaliżowną lewą stronę. Nie może przełykać. Nie mówi i nie widzi.
Nie wie, że ją odwiedziłam. Spała kiedy przyszłam na tyle mocno, że nawet mycie jej nie obudziło.
Mam nadzieję, że zdążę się z nia jeszcze pożegnać i dać jej tego audiobooka, którego kupiłam a nie zdążyłam dać.
Odreagowuję cały dzień słuchając Audioslave-a – Gasoline.
I tak zdaję sobie sprawę z chaotyczności tego postu, ale nie wiem co jeszcze miałabym napisać. Teraz wszystko rozgrywa się gdzieś w mojej głowie i chyba nie do końca mam ochotę epatować szczegółami swoich emocji..
True King of Love
Po intensywnym długim weekendzie – przyszedł czas na “krzywienie”. A, że moje rzeczywistości (liczba mnoga nieprzypadkowa) w większości są pokrzywione – wszystko grać powinno.
Lecz nie gra…
Coś się nastraja, ale bez sensu.
Ktoś gubi instrument, ktos inny nuty.
Dziś już nie mam ani siły ani ochoty w krzywizny swych zawiłości się zapuszczać.
Oddaję się zatem w ręce swej kołderki. Pulchne jak bochny chleba, wielkie jak morza nadzieji – odgrodzą mnie od zbytecznych myśli odpadków, aż do rana gdy cała zabawa życiem zwana zacznie się od nowa… I znowu gucio wiedzieć będę, za to odczuwać aż nadto.
i tak to.
dobranoc
Happy 33
Klik co by Pan Fiolet potańczył – klik hard..
Z okazji urodzin życzę sobie wszystkiego najlepszego. Czymkolwiek “wszystko najlepsze” jest. Wisieńką na torcie, utratą 300 kg wagi, wygraniem konkursu Corela, udanym życiem, albo ciekawym życiem, albo jednym i drugim…
3/5 lvl do 80-tki. Epicki mount latający i 300 golda w kieszeniach.
Żyć nie umierać.
Drogie życie w realu – screw You.
I niech żyją Night Elfy – tak na dziś dzień niech żyją 100 lat!!!!!
P.S. Drogi Kocie vel PanaKota bardzo Cię przepraszam za dzisiejszą nagłą utratę kochones.
I tak – nowy epicki mount – dzięki Bogu za jego szybkość –
wrzody od razu mam mniejsze:
Nowa strzelba i wogóle broń – przesiadka z kuszy :/ bitewnej (btw ukochanej). W planach kolejna pukawka, ale to za 1500 golda wprzód:
I jedno z zabawniejszych kamuflaży – tu na swoim ukochanym Czarnuszku vel Szkaponie, tuż przed polowaniem na wojowniczki smocze:
ooooo…
ale dziś mam urodziny więc WoW nie działa na moim realmie.
Bo jak wiemy urodziny są do dupy i najlepiej o nich zapomnieć.
Tak więc przynajniej na blogu się WoW-em nacieszę.
A tort Mamusiu kochana jest BOMBA i kto nie jadł ten trąba.


