Smutne pożegnania – dobrego początki

Wychodzi na to (tak przynajmniej podejrzewam i czuję), iż nadchodzi czas rozstania z moim zębem. Dokładnie z piątką, której dalece do bycia na piątkę. Mam już dosyć ciągłego jej chorowania i marudzenia, nagłych depresji i upadków moralnych.
Byłby to w moim dosć krótkim życiu pierwszy stracony ząb.
Dlatego nie dziwcie się, że tak to przeżywam.
Pojadę za tydzień na dłuuugie – 3 tygodniowe wakacje i wszystkie zęby razem ze mną – szczęśliwe i roześmiane i wreszcie nie zaciśnięte w agonii pracy. Wszystkie poza piatką. Straciłam nadzieję, że dentystka jej pomoże. Kilka dni temu nastąpiło załamnie. Ząb szedł po cukierka, potknął się i złamał stopę.
Owszem współczuję mu strasznie, ale to nie powód bym do końca życia gryzła jedzenie lewą stroną. Wcale, ale wcale nie jest to zabawne.
Dlatego mentalnie już jestem z piątką pożegnana.
Za kilka dni zapadnie wiarygodny wyrok dentystyczny.
Miejmy nadzieję, że piątka weźmie się w garść i przestanie się wygłupiać. Albo jedzie, albo zostaje na zawsze – niekoniecznie we wdzięcznym otworze gębowym.

222222222

Dobrego początki :) – no cóż. To chyba najlepsze rozpoczęcie roku jakiego mogłabym sobie życzyć. 3-tygodniowe wakacje!!!!

IHAAAAAAAAAAAA

Wszystkim Wam –czytającym życzę, żebyście choćby i przez chwilę mogli powiedzieć na głos: Jestem szczęśliwy/wa :)

Ave kochani – idę szykowac się na Sylwestra.
papap

Opublikowane w: on grudzień 31, 2008 at 5:33 pm Dodaj komentarz

Doodles prawie analogowy

Prawie bo musiałam go musnąć tu i ówdzie w Photoshopie.
Skanery nie widzą odblaskowych, wściekłych zieleni – to pewne.
Stad potrzeba zamiany takowego tła na inne.
Właśnie ułamał mi się ząb. Potworna panika to moja zdolność nad zdolnościami. Żeby przeżyć do najbliższej wizyty dentystycznej będę doodlesować jak szalona – tylko po to by zająć czymś umysł i ręcę. Inaczej się wścieknę i będę myśleć tylko o tym, że oto koniec świata mej szczęki. Wszyscy mamy raz na jakiś czas taką awarię.
Dla mnie zębowe awarie to koniec świata.
Dość poważne wydawnictwo zaprosiło mnie do udziału w swoim trzecim już tomie 200 najlepszych ilustratorów na świecie.
Sam fakt zaproszenia nie jest jednoznaczny z umiesczeniem prac w książce. Prace trzeba wysłać i mocno trzymać kciuki co by się udało.
Czy myslicie, że myślę o tym właśnie? Że się cieszę? Czuję dumę?
Wszystkie 3 odpowiedzi brzmią:NIE.
Ja myślę o tym, że jestem już prawie bezzębna i wybrakowana. Że teraz to już z górki – hello nadciąga starość!!!
Cholernie nie lubię u siebie tego zębowego panikarstwa.
Przeżyłam ciężki wypadek z końmi i nawet wtedy nie miałam takiego pietra jak teraz.
Wcale nie przed dentystą – tylko przed faktem, że nie jestem samonaprawialna. Dla każdej Zosi Samosi to poważny cios poniżej pasa.

Tak więc zestresowany doodles analogowo-digitalny (z przewagą tego pierwszego):
 doodles2222

Opublikowane w: on grudzień 27, 2008 at 11:50 pm Komentarze (1)

Wcale nie spóźnione

Wrzuciłam i wysłałam życzenia wszędzie..wszędzie oprócz swojego bloga. Toteż naprawię teraz swój potworny błąd.

Voila:
jelonek
Mam nadzieję, że wszyscy mieli takie rodzinne i udane Święta jak mła :) . Okazuje się, że jeśli tylko się mocno tego chce to nie może się nie udać. I wcale nie obyło się bez potknięć i kłódeczek pod nogami. Krzesło pod moją babcią pękło, susz można było kroić nożem jak tort, a groch w kapuście mógł poważnie uszkodzić uzębienie gości. Ale po pierwsze – babcia przeżyła przygodę krzesłową z podniesioną głową i bez szwanku na ciele. Po drugie susz rozcieńczony poważną ilością wody był pyszny. Po trzecie – nawet na najbardziej zatwardziały groch znajdą się amatorzy (Aniu dziękuję!!!!).
Do tego wszystkiego trzeba wspomnieć o wpaniełej pomocy obydwy mam – bez których żadne jedzeniowe rewalcje nigdy by się nie udały. Oraz o znakomitym nastroju pozostałych gości dzięki czemu było gwarno, wesoło i po prostu bardzo, ale to bardzo symaptycznie.
Życzyłabym sobie zawsze tak mile spędzonych Świąt.
A Święty Mikołaj stanął na wysokości zadania i niczego mi już do szczęścia nie brakuje – no może stracenia tych wszystkich kilogramów nabytych po kulinarnych wspaniałościach :)

 

ave ludziki
lecę maltretować photoshopa

Opublikowane w: on at 11:28 pm Dodaj komentarz

Ghost in the shell

Motoko Kusanagi jest dowódcą tajnej organizacji Sekcja 9, specjalizującej się w zwalczaniu przestępczości stosującej najnowsze technologie. Kusanagi jest prawie całkiem zcyborgizowana, ludzki mózg w sztucznym ciele – Ghost in the shell.
Ostatnio codziennie serwuję sobie 1 płytę – czyli 2 odcinki o sekcji 9 i 1 o Tachikomach :) I nie mogę przestać. Dziw bierze, bo ja ani tyci mangolubna nie jestem. To znaczy mangowa estetyka leży daleko od mych gustów….
Tak czy siak. Z okazji lubności owego serialu (bo film większość z Was powinna znać) – kompletnie niemangowa krzywizna:

qqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqq

I doodles na podstawie, którego tworzyłam krzywulca:
444444444444444444444

Opublikowane w: on grudzień 15, 2008 at 9:20 pm Dodaj komentarz

Doodles Noodles by T.

T. założył doodlesowego bloga. Przez chwilę (tę dłuższą..) myślałam, że na samym założeniu się skończy – bowiem niezbadane są ścieżki grających w WoW-a. Ale udało się i widzę, że praca wre a doodlesy rodzą się jeden po drugim :) Cieszę się!!!
Generalnie uważam za straszne marnotrastwo ciąże graficzne przenoszone. Przenoszone z braku czasu rzecz jasna :)
Dlatego miło mi wskazać kolejną ścieżkę, którą warto się przejść:
http://doodlesnoodles.wordpress.com/
Zaglądajcie zatem :)
O! I all rights reserved! Jak ktoś rąbnie obrazek to w kolejnym wcieleniu będzie jeleniem na rykowisku – sprzedawanym na rynku Starego Miasta!
doodle1
fidel

Opublikowane w: on grudzień 14, 2008 at 12:27 am Dodaj komentarz

Umrzeć ze śmiechu

To by była piękna śmierć :) Może nie do końca z godnością, ale za to optymistyczna. Dzisiejsze CUŚ – Illustratorowe of course.
I tak – pada śnieg na blogu chociaż jest to potwornie lame, durne i blabla. Przynajmniej nie muszę skrobać monitora ze szrono, lodo zmarźliny…

eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee I close-up:
ttttttttttttttttttttt

Oraz kolejny doodles – kompletnie nie mam pojęcia na jaki temat. Może właśnie dlatego wieeeelkie “N” – jak NIE WIEM.

rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

I jak wyglądał zanim został z-illustratorowany:
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Opublikowane w: on at 12:05 am Dodaj komentarz

Polaroidność

Jakiś czas temu zapragnęłam polaroidzenia. Ale się nie da – w każdym razie nie analogowo. Da się za to a i owszem cyfrowo, digitalnie znaczy się.
Opcji mamy kilka – dla leniwych jednak są dwie główne i najfajniejsze, czyli:

*******Opcja I********

Capture222
Poladroid jest fantastyczny. Jest tylko jeden szkopuł – póki co istnieje wersja tylko na Maca. Wersja alpha na PC podobno już blisko :)
Jak działa Poladroid? Ano tak:

A zdjęcia wyglądają tak:
 gagatek-pola
Przy okazji pochwalę się mega “UDANĄ” peruką Elvisa Presleya (chyba przejechanego przez ciężarówkę ;PP)

gagatek2-pola 

Oraz maską przytarganą przez T. z pracy, a któraż to pozostawia na twarzy – jeszcze baaardzo długo po zdjęciu – przepyszny zapach gumy :P .

*******Opcja II********

33333333333333333 
Czyli akcje photoshopa stworzone przez Maxmiliana Jaenicke, inaczej rawimage. Do pobrania TU.
Zdjęcia obrobione actionem wyglądają tak:

1111111111111
222222

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I o ile opcja I nie wymaga photoshopa ani żadnego innego softu graficznego, to opcja II niestety tylko dla photoshopowców :(
Poladroid ma jeszcze jedną ważną zaletę – otóż tworzy obrazki duże i w dobrej rozdziałce, czego actiony nam nie gwarantują (chyba, że stworzymy własne).

Powyższe opcje przeznaczone są dla leniwych. Powtarzam – dla leniwych!!! Dlatego skoro mam czas dzięki actionom – idę zrobić sobie pyszny budyń i podyndać nogami.
bye bye

Opublikowane w: on grudzień 11, 2008 at 11:20 pm Komentarze (2)

Doodles nuda’less

Z okazji chwilowego zarzucenia WoW’a z przyczyn nadal nie wyjaśnionych – zajmuję się ostatnio mnóstwem graficznych durnot. Jedną z wielu jest doodlesowanie – czyli zwykłe mazianie na kartce papieru długopisem, bądź cienkopisem. A ponieważ doodlesowanie jest w pełni analogowe – a ja nie – stąd pomysł przeniesienia ich z kartek papieru na “krzywe” Illustratora.

Wynik pracy poniżej:
Analogowe doodlesy
222222222
11111111

”Krzywe” doodlesy Illustratorowe
einhornelloblooog
drzewooo

Należy się spodziewać tego znaaacznie więcej – włączyła mi się bowiem zimowa nadprodukcja ;P 

 

Opublikowane w: on grudzień 4, 2008 at 7:15 pm Dodaj komentarz

Wytropiłam samą siebie

Wieki temu robiłam jedno (jedyne) zlecenie dla McCann Erickson. Była to grafika dla radio Jazz – The Beatless. Obiecano mi plakat – taki fizycznie namacalny, ale w ostatecznym rozrachunku jakoś nici z tego wyszły. Don’t know why. Współpracę wspominam ledwo co – więc napewno była bezbolesna :P .
Dzisiaj nie wiem czemu wygrzebawszy tą grafikę zapragnęłam wygooglować plakat. Powiem szczerze – jestem zdziwiona, że się udało :) . Tak czy siak sprawiło mi to wielką radochę – zwłaszcza, że kampania plakacia obejmowała w sumie 4 różne plakaty z przeinaczonymi nazwami znanych zespołów, bądź wykonawców. Nareszcie zobaczyłam prace innych. Ihaaa!!! Wygooglować nabrało magicznego znaczenia ;) .
Poniżej maine grafika na plakacie McCann Erickson.
A znalezione via:  LINK

qqqqqqqqqqqqqqqqqq

I close up – co by nie było, że sciemniam ;P
qqqqqqqqqqqqqqqqqq22222

qqqqqqqqqqqqqqqqqq222223333

444444

Opublikowane w: on grudzień 3, 2008 at 6:50 pm Dodaj komentarz