Zaczęło wiać…dąć, smyrać liście i szumieć w głowie.
Im bardziej deszczowo - tym bardziej chce mi się tablecić, “krzywić” i logo-ować (od logo, nie logowania).
Siedzę sobie na poddaszu…przez okno widok na ciemną próżnię pojękującą zmęczonymi autobusami.
Głowa mi pęka i czuję, że jesień już blisko.
A może to moja wielka potrzeba przeskoczenia tego lata.
Podobno bez zmian nie ma ruchu naprzód. Dla mnie ruch naprzód to nic więcej jak zataczanie coraz to większych kół. Zawsze w pewnym momencie trzeba zachaczyć o punkt wyjścia…nawet jeśli nie mamy o nim najlepszych wspomnień. A potem się oddalamy, zgarniając po drodze nowe doświadczenia i przeżycia. Zawsze jednak odnosimy się do naszego punktu wyjścia. Bo człowiek musi mieć odniesienia. Inaczej zawsze wydawałoby mu się, że jest sam. Potrzebujemy morskiej latarni…nawet jeśli w jej środku straszy.
Ninja Monkey obroni Was przed lękami.
Przynajmniej taka jest teoria, wyplątana z kłębków moich myśli.
Śpijcie smacznie.
over.



Jaki masz tablet? Bo właśnie się zastanawiam się nad kupnem - coś możesz polecić lub odradzić?
Polecam tylko i wyłącznie Wacoma Intuosa
- ja mam rozmiar A5 i intuosa 3. Przedtem miałam Pentagram i też się dało rysować, ale Wacom to jak Ferrari wśród tabletów. Ma lekkie piórko, jest mega dokładny, a z boczku ma programowalne przyciski. Kosztuje nie mało, ale opłaca się w 100%. Mam go już chyba z 4 lata i do tej pory spisuje się świetnie.
heh, tez bym tablecil caly czas, ale obowiazki nie pozwalaja…
kola zataczamy, czesto popelniajac te same bledy i wchodzac w te same schematy, az w koncu sie uczymy, je widziec, i to jest ten ruch do przodu
ninja monkey fajne, ale moim skromnym zdaniem to swiatlo/slonce wygladajace jak flara z PS jakos nie pasuje klimatem
@ um
Jesli nie chcesz wydawac duzo, to na poczatek swietny jest bamboo, pojawil sie z rok temu na rynku. Ja sobie taki sprawilem na moje poczatki z malowaniem, i jestem bardzo zadowolony.
Tylko i wylacznie wacom, to na pewno