
Skończyłam!! Nareszcie! Oto przyjemność z długiego weekendu - nie da się uciec przed tabletowaniem
Miało być o czekaniu…o czekaniu na coś co ma się jeszcze wydarzyć. Takie coś bliżej nieokreślone, na co każdy z nas czeka, a co raz na zawsze zmieniu nasze życie na lepsze. Stanie się i BAM! Nagle bedzie inaczej. Stąd też zegar - budzik (zawsze istnieje szansa nastawienia alarmu co by się w porę ocknąć). Na gałęzi wisi karteczka “MEMO”, na której zapisana jest “TO DO LIST” - być szczęśliwym, być wolnym i blabla bla….
Drzewo jest stare i uschnięte…bo z czekaniem jest tak, że czasem po prostu możemy się nie doczekać. Tak więc ostrożnie
- nastawcie sobie budzik i nie przegapcie rzeczy ważnych. Tym oto niedzielnym, końcowo-długo-weekendowo pitoleniem kończę dzisiejszy wzloto-pseudo wywód…
HOUGH
P.S. weekend ciężki spędzony na farmowaniu zielonych glutów. (Dla niewtajemniczonych - googlować World of Warcraft).



pracka jak zwykle swietna!
czemu na blogu sie nic nie dzieje od dawna?
tylko nie mow, ze sie zagralas tak w WoWa… szkoda zycia na takie rzeczy
jak bedziemy emerytami to luz, wracam wtedy do sieciowek, na razie za mlody jestem 