Kassandra – toksyczna miłość Franciszka
Jak obiecałam tak zrobiłam. Oto była, toksyczna miłość Franciszka. Kassandra trzyma w domu 2 koty – Melona i Niktowiesia. Panicznie boi się wszelkiego rodzaju ptakowatych, często obgryza paznokcie i zmusza swoje kociska do odwiedzania weterynarza przynajmniej 2 razy w tygodniu. Jej wielki strach o ich zdrowie spowodowany jest natrętnymi myślami iż zarażą się od jakiegoś ptaka z pewnością potworna chorobą. W dzieciństwie jej ukochana kotka pożarła papugę ojca i w niecałe 5 minut później mówiąc najoględniej – wykorkowała. Stąd też najprawdopodobniej jej ptasia fobia.
Klikajcie na obrazek by obejrzeć większą wersję
Franciszek chłop dobry lecz zły :)

Minęło sporo czasu od moich ostatnich “krzywych” wypocin. Zatabletowałam się na amen – koniec i kropka…a krzywe stały w kącie i bidulki marniały. Aż do dzisiaj kiedy to w przerwie na kawę dopadła mnie nagła potrzeba “urodzenia” Franciszka.
Franciszek to chłop dobry, lubiący małe ptaszyny (bez podtekstów Broń Boże!), skoki spadochronowe (może być bliżej ptaszyn jak sądzę) i żonglowanie płytami.
Z niewiadomych dla mnie, tudzież dla Franciszka przyczyn – na jego twarzy przez większość czasu gości gniew. Podobno ma to jakiś związek z jego toksyczną znajomością z niejaką Kasandrą*, która po jednej z kłótni wyrzuciła przez okno klatkę z kanarkiem Leosiem, po czym spakowawszy swój dobytek zniknęła z życia Franciszka raz na zawsze.
* “Narodziny” Kasandry w planach
P.S Po większa wersję Franciszka klikać w obrazek.
I kolejny wall…
Z braku czasu tablet pokrył się kurzem..Tylko przerwa na kawę daje możliwość pografikowania przez małe “g”. Trudno. Liczy się tu i teraz, a teraz zarabiam pieniążki. Za pieniążki są ładne rzeczy, jedzonko, benzynka, kino, kawa, ciastko i spokój, że człowiek nie musi znowu dziadować… i karma..karma dla kota. Za te pieniążki kot jada lepiej niż ja… i wygląda szczuplej…eh..
Nowy wallpaper – skoro już mam tą rozdzielczość full HD to muszę takowe produkować… z sieci nia ma już czego ściągać..wszystko mam dawno na dysku, a potrzeby nałogowego zmieniacza desktopów rosną..
Fair Play. Free Tibet.
“….Ostatnie informacje, przekazane zostały przez tybetańskich przyjaciół kilka dni temu z Lhasy.
Przede wszystkim nie chcą, aby do nich dzwonić, mają porozłączane telefony. Mówią o głębokich obawach o sąsiadów i innych Tybetańczyków, którzy są aresztowani bez żadnej przyczyny.
„Jeśli przyjedzie zginąć dla tego, że mówiłem za Tybet, nie będę żałować, ale bycie porwanym bez żadnej przyczyny jest godne pożałowania”
Wciąż trwają najścia, ludzie znikają każdego dnia bez żadnego powodu. Niektórzy używają określenia „druga rewolucja kulturalna” dla opisania tego, co dzieje się w Tybecie. Ludzie chowają wszelkie fotografie Dalajlamy i obawiają się najgorszych konsekwencji, ale ich nadzieje jeszcze nie słabną…”
Na TEJ stronie możecie przeczytać więcej wieści, dowiedzieć się jak możecie pomóc Tybetańczykom, przeczytać manifest. Nie bądźmy obojętni!
** Powyższy tekst pochodzi ze strony www.freetibet.pl
Nowy wallpaper i durny Karol X4
Zakupiłam nowego Karola X4. No cóż…spodziewałam się, że znajdę bugi…nie wiedziałam tylko, że będzie ich aż tak dużo. Najkosmiczniejszy to taki, że bitmapa zapisana w Photo-Paincie do *.tiff’a nie otwiera się w Photoshopie. Przecierałam oczy ze zdumienia…nawet podejrzewałam, że może Photo-Paint wymodził jakiś własny natywny *.tiff…ale nie…
Po prostu jest to zwalone..jak i parę innych słodkich rzeczy. Nie da się podejrzeć separacji w kolorze mimo zaznaczonej tejże opcji. W wielostronicowych dokumentach gubią się ustawione guidlines-y presetowe, jak i bleed. Kurczę nie wiem co myśleć. Wiem, że użytkownicy dwoją się i troją w wymyślaniu odpowiednich makr. Ja jestem poważnie rozczarowana. Zwłaszcza, że zakupiłam legalną wersję, za wcale nie małe pieniądze. No i kto mnie teraz przekona, że warto być uczciwym skoro firma software-owa właśnie mnie w pewnym sensie oszukała? Wypuściła do sprzedaży kompletnie niestabilny i niedopracowany produkt. A łatek na horyzoncie póki co nie widać….
Powyżej wallpaper do ściągnięcia – w rozdziałce 1920 x 1200 px wide. Zdiełany w Corelu X4 + Photoshopie.
BTW – Ci, którzy kupili Photoshopa niech pamiętają, że licencja pozwala na zainstalowanie go na dwóch komputerach. Chodzi o to, że można zaczętą robotę w pracy – dokończyć w domu. Suodkie prawda?
Ciągle nie skończona….
Nie wiem jak się ta grafika skończy. Ciągle wydaje mi się za delikatna, za mało wyrazista. Ciągle jej brak tego czegoś co pcha mnie do dalszego rysowania. Może to ogólne przemęczenie…a może temat “czekania nie wiadomo na co” stał się nagle nieaktualny. Może teraz mam po prostu co innego na głowie. Może wiosnę
Oglądałam dzisiaj dokument Łozińskiego “Wszystko może się przytafić”. Z początku było zabawnie. potem naszły mnie wszelkiej maści refleksje na temat starości, a na koniec zaryczałam sobie okulary i pół piżamy.
Dla tych co nie znają. Syn reżysera Tomek – wtedy mający jakieś 5 lat – bawi się w parku Łazienkowskim. Co jakiś czas rozmawia ze staruszkami przesiadującymi tam na ławkach. Piękne sa te rozmowy. Przewspaniałe reakcje najczęsciej zmieszanych dorosłych z trudem radzących sobie z bezpośredniością dziecka.
Tego się nie da dokładnie opisać – to trzeba zobaczyć.
Dokument do zakupienia w Empiku.
Więcej można przeczytać TUTAJ
I to wsio na dziś. Padam ze zmęczyska.
over










