Outland

Dla tych co nie wiedzą - WoW to nie żaden okrzyk zachwytu. WoW to gra, a dokładniej gra sieciowa. W WoWa gra blisko 10.000000 ludzi na całym świecie. Jestem jedną z nich.
Blisko 3 tygodnie temu udało mi się wreszcie przejść przez portal do Outlandu. Nazwa conajmniej dwuznaczna. Jesli znalazłeś się w Outlandzie to nie bez powodu. Oznacza to bowiem, że w WoW-a grasz dłużej niż 3 miesiące i że nic nie wskazuje na to, że szybko Ci się znudzi. Outland w WoW-e oznacza jednoczesnie Outland w “Realu”. Przestajesz wychodzić  z domu, przyjaciół poznajesz nowych - na bitwach lub podczas wykonywania questów. Stawiasz sobie nowe cele w życiu - nie byle jakie - walczysz z dobrem, bądź złem zarywając noce i setki projektów.  W WoW-ie jednen osiągnięty cel rodzi nastepny. To govczyni niekwestionowanym królem tego typu gier. W WoW-a nie można przestać grać - a przynajmniej nie na długo. Poza oczywiście walką WoW oferuje gigantyczne połacie przedziwnych krain i postaci, które podczas levelowej wędrówki co i rusz poznajemy nowe.
WoW budzi chęć rywalizacji. Ciągle walczy się o lepszą zbroję, wyższy poziom (”level”) postaci. To świat, w którym zarówno szare myszki jak i urodzeni przywódcy będą na równi czuli się świetnie. Nie ma bata - każdy znajdzie coś dla siebie. Już samych postaci, którymi gramy jest wiele różnych.
Mój wybór padł na huntera - wydało mi się oczywiste, że nie zamierzam stawać twarzą w twarz z najkoszmarniejszymi potworami. Zdecydowanie bardziej wolę broń dalekosiężną + zwierzaka, którego można posłać tam, gdzie sameu strach iść. Tak więc w jakims sensie moja postać reprezentuje właśnie mnie. Rzecz jasna - wyglądu nie da się skopiować z “realu”  (co ja bym miała z takimi uszami za zabawę ;)) - wszystko inne jest w 100% mną.
Tydzień temu odkryłam, że bitwy, w których udział bierze po kilkanaście osób na raz to coś w czym juz dawno powinnam była brac udział :)
Walka dobra ze złem? Oh yes! Gra nabrała jeszcze żywszych kolorów. Stałam się częścią grupy dzięki czemu nabrałam sił. Stanęłam po stronie dobra - po stronie Alliance. Tłukąc Hordę, mordując potwory z całą pewnością robię coś ważnego. Manifestuję chęć czynienia dobra. Może na tym polega nowoczesna religia?
Na wirtualnym opowiedzeniu się po stronie dobra lub zła.
Jak boni dydy - za każdym razem gdy pomogę komuś z Alliance, bądź zabiję diabło-podobnego stwora moja dusza jaśnieje pięknym blaskiem czystości.
WoW to współczena, wirtualna wersja krucjat. W ramach walki z dobrem siekamy potwory, mordujemy bestie, zabieramy złym złoto. I jeszcze nasz dobry, wirtualny Bóg nas za to nagrodzi. Bo Bóg, był jest i będzie wirtualny. Teraz nastała jego właściwa pora. Teraz jest szansa nawrócić ludzi. Nowocześnie. Bo taki jest teraz świat, wirtualno-nowoczesny, ale ciągle posiadający swojego Boga.
I w walce dobra ze złem niewiele się zmieniło. Bóg walczy o swoje, a Horda i tak wygrywa. Bo chyba mimo wszystko więcej jest szczerości w mordowaniu dla kasy i przyznania się do popełniania grzechów niż skrywania ich za woalką czynienia dobra. I gdyby tylko Bóg miał lepszy PR - to może wreszcie dotarłoby do niego, że najważniejsza jest szczerość. Może sobie szukać wyznawców, naśladowców, żółnierzy…i czegolwiek jeszce szuka zaprzęgając do tego nowoczesne metody. Ale jeśli nie zmieni podejścia - to światem będzie rządzić Horda, a on sam przestanie istnieć.

Tym samym zaręczam, że nie jestem poczytalna, a powyższy tekst należy traktować z wielką rezerwą i mimimalnym poczuciem humoru ;)

Poniżej zdjęcia mojego drugiego świata. Proszę o wielką wyrozumiałość.

Przejście przez Portal do Outlandu:
1111111

Jedna z krain Outlandu - nazywana przez wielu Grzybowem ;)
2222

Zatrucie przez owadona powoduje gigantyczne napromieniowanie
333333333333

Duch współzawodnictwa, którego otrzymałam za udział w bitwach ;)
444444444

Jedna z bitew. W tym wypadku Alterac.
88888888888

Pierwszy epicki mount :)
555555555

I drugi zdobyty za udział 30krotny w 3 różnych bitwach.
Mounty te zawsze są czarne i nazywane są bitewnymi.
66666666

Kolejny cel do osiągnięcia - latający mount ;)
777777777

Opublikowany w: on sierpień 17, 2008 at 4:50 pm Komentarze (0)

Odwieczna walka dobra ze złem..

A niech sobie brzmi patetycznie..mam to w nosie. Wyściubiając dziś nos z okna udało mi się oderwać na sekundkę od pracy. Dzieki temu pstryknęłamp kilka fot. Między innymi wizerunek patrzącego “złego” oraz wizerunek białego koguta - który podejrzewam miał być gołąbkiem.
Tak czy siak dzielę się z Wami tymi sekundowymi mignięciami chmurzowymi. Gołąb, czy kogut - oceńcie sami.
Może grafaniołom popsuł się pędzel…a może po prostu nie są najlepsi w te klocki.

P.S. grafiki nadal nie ma. czekam aż dostarczą mi pocztą czas. Wszystko przez te strajki.

P1100350

P1100385

Opublikowany w: on lipiec 8, 2008 at 6:27 pm Komentarze (2)

Mood Logos ML

Postanowiłam wprowadzić do swojego zycia serię Mood Logos.
Są to jak sama nazwa wskazuje LOGO dotyczące aktualnego nastroju. W tym wypadku mojego - ale jak mniemam w każdym calu ogólno-ludzkiego.

Nie wiem skąd mój zjazd nastroju, ani skąd nagły RAGE buszujący w żyłach. Moodsy zjawiają się zawsze nieproszone, zawsze nagle i opanowują mnie całkowicie, nie pozwalając się skupić na prowadzeniu spokojnego zycia. Nie ma rzecz jasna wyjątku czy jest to nastrój pozytywny, czy też negatywny. Zawsze są podkręcone na maxa.

Jak każdy człowiek potrzebuję emocji by raz na jakiś czas poczuć wiatr we włosach, poczuć, że żyję. Niestety nie jak każdy człowiek jest mi to potrzebne do rysowania. Bez moich maxymalnych nastrojów nic w materii grafikowania dziać się nie może.

Bad Mood i Rage powstały dzisiaj. Nakręcam się nimi już drugi dzień i podejrzewam, że jak tylko bateria weny się dzięki nim naładuje - dokończę wreszcie wystawioną już tu grafikę.

To co mnie zastanawia to fakt, że do rysowania potrzebne mi są moodsy raczej te negatywne. Natomiast moodsy pozytywne są po to bym po ukończonej grafice nie wieszała się na każdej napotkanej klamce. Z pewnością nie bez znaczenia jest fakt, że grafikowanie jest sposobem wyrwania z siebie wszystkiego co normalny człowiek klasyfikuje jako “Czyste Zło”. Sprowadza sie to jednak w praktyce do zwykłych porządków lub jak kto woli pieleniu chwastów. Raz wyrwane z głowy, duszy, serca cholerstwo, zapędzone w pułapkę kartki przestaje mnie nachodzić, a ja pozwalam sobie wreszcie na uśmiech.

W Mood Logos nie da się nie zauważyć czynnika pogodowego :P.
W Rage Logo mamy piorun, a w Bad Mood Logo deszczową chmurę. Nie będę ukrywac - strzna ze mnie meteopatka.

Ot wsio. Jestem mądra jak sparciały ziemniak…

Untitled-1

Opublikowany w: on lipiec 1, 2008 at 12:04 pm Komentarze (0)

Chmurzon w zamyśle..tylko, że…

Zdecydowałam się..czas popełnić kolejną grafę. W zamyśle miała to być zła chmura, tudzież chmuron. Tylko, że w trakcie tablecenia..coś wymknęło się spod kontroli i cały zamysł diabli wzięli.
Na szczęście w tym przypadku wyszło to nawet na dobre.
Z okazji tego, że ostatnio śnią mi się same koszmary i duzo myślę o własnych strachach - grafika jak najbardziej w temacie.

Wiecie jak to jest kiedy zaczynamy się nakręcać własnym strachem? Pomyslałam sobie, że zawsze zaczyna się od czegoś małego. Właściwie małego to źle powiedziane…zaczyna się zawsze niewinnie. I o tym właśnie grafika. Za tym małym lęczkiem stoją wielkie Lękony i kuszą tym jednym małym, niewinnym lęczkiem.
Weź go..przecież nic się nie stanie..lepiej taki mały niż my - weterani. Tyle, że każdy szczeniak kiedyś przestaje być słodki i w końcu rośnie. I jeśli źle go wychowamy to w końcu nas ugryzie.

I chyba nawet nie chodzi o wychowanie. Bo lęki to dzikie zwierzęta. Chodzi o to, żeby wogóle nie brać takiego lęczka na ręce..zwłaszcza jeśli jesteśmy świadomi tego co tak naprawdę za tą niewinnością stoi.

No i to tyle bajdurzenia..póki co kilka etapów…Hope, że skończę jeszcze w tym stuleciu.

ttttttttttttt

Opublikowany w: on czerwiec 25, 2008 at 7:45 pm Komentarze (0)

Ninja Monkey

Zaczęło wiać…dąć, smyrać liście i szumieć w głowie.
Im bardziej deszczowo - tym bardziej chce mi się tablecić, “krzywić” i logo-ować (od logo, nie logowania).
Siedzę sobie na poddaszu…przez okno widok na ciemną próżnię pojękującą zmęczonymi autobusami.
Głowa mi pęka i czuję, że jesień już blisko.
A może to moja wielka potrzeba przeskoczenia tego lata.
Podobno bez zmian nie ma ruchu naprzód. Dla mnie ruch naprzód to nic więcej jak zataczanie coraz to większych kół. Zawsze w pewnym momencie trzeba zachaczyć o punkt wyjścia…nawet jeśli nie mamy o nim najlepszych wspomnień. A potem się oddalamy, zgarniając po drodze nowe doświadczenia i przeżycia. Zawsze jednak odnosimy się do naszego punktu wyjścia. Bo człowiek musi mieć odniesienia. Inaczej zawsze wydawałoby mu się, że jest sam. Potrzebujemy morskiej latarni…nawet jeśli w jej środku straszy.

Ninja Monkey obroni Was przed lękami.
Przynajmniej taka jest teoria, wyplątana z kłębków moich myśli.
Śpijcie smacznie.
over.

NINJA-MONKEY

Opublikowany w: on czerwiec 22, 2008 at 9:01 pm Komentarze (3)

Czekanizm

waiting_by_gagatka27
Skończyłam!! Nareszcie! Oto przyjemność z długiego weekendu - nie da się uciec przed tabletowaniem ;)

Miało być o czekaniu…o czekaniu na coś co ma się jeszcze wydarzyć. Takie coś bliżej nieokreślone, na co każdy z nas czeka, a co raz na zawsze zmieniu nasze życie na lepsze. Stanie się i BAM! Nagle bedzie inaczej. Stąd też zegar - budzik (zawsze istnieje szansa nastawienia alarmu co by się w porę ocknąć). Na gałęzi wisi karteczka “MEMO”, na której zapisana jest “TO DO LIST” - być szczęśliwym, być wolnym i blabla bla….
Drzewo jest stare i uschnięte…bo z czekaniem jest tak, że czasem po prostu możemy się nie doczekać. Tak więc ostrożnie :) - nastawcie sobie budzik i nie przegapcie rzeczy ważnych. Tym oto niedzielnym, końcowo-długo-weekendowo pitoleniem kończę dzisiejszy wzloto-pseudo wywód…
HOUGH

P.S. weekend ciężki spędzony na farmowaniu zielonych glutów. (Dla niewtajemniczonych - googlować World of Warcraft).

Opublikowany w: on maj 4, 2008 at 10:28 przed południem Komentarze (1)

Samoniepoczucie przed długim weekendem

ludkon
być może wcale nie chodzi o deszcz…
w powietrzu wisi some kind of zasadzka…
nie wiem tylko jeszcze jaka…

Opublikowany w: on kwiecień 29, 2008 at 12:29 pm Komentarze (0)

O sztuce ;)

Opublikowany w: on kwiecień 25, 2008 at 5:01 pm Komentarze (0)